Przystanek w Warszawie u siostry w drodze do Chełma na szkolenie liderów generatora wschodniego.

Tłumy Warszawiaków ogląda przybór wody. To, co szokuje, że ludzie siedzą w knajpach przy bulwarze i żłopią piwo, gdy inni pracują. Czy istnieje jeszcze empatia, solidarność? Jestem w szoku. Nie tak uczy nas Słowo. Wstyd. :(